wiersz: W CIENIU ANIOŁÓW

W CIENIU ANIOŁÓW

KTÓRE

BĘDĄC ZE ŚWIATŁA SAME

CIENIA NIE RZUCAJĄ

W CIENIU ANIOŁÓW USIADŁEM

I ZAPŁAKAŁEM

 

A BYŁO TO

CIEMNĄ NOCĄ

NAD OCEANEM

 

NA CAŁEJ ZIEMI

SAM ZOSTAŁEM

NIE MIAŁEM SIĘ

DO KOGO ODEZWAĆ

 

ROZEBRAŁEM SIĘ DO NAGA

POSZEDŁEM PRZED SIEBIE

ZMARZŁEM

SKOCZYŁEM Z WYSOKIEJ SKAŁY

ALE WYPŁYNĄŁEM

 

ZACZĄŁEM LICZYĆ PTAKI

KTÓRE ODLATYWAŁY

W INNE WYMIARY

BYŁO ICH DWADZIEŚCIA DWA

 

I JA DYSZĄCY

NAD POWIERZCHNIĄ WODY

PRZERAŻONY GŁODNY

SKOCZYŁEM JESZCZE RAZ

ZNOWU WYPŁYNĄŁEM

 

DELFINY TEŻ SIĘ

ZE MNĄ POŻEGNAŁY

W SWOIM DZIWNYM JĘZYKU

‚BYWAJ’ ZROZUMIAŁEM

‚BĄDŹ MIMO WSZYSTKO’

RZUCIŁY SIĘ NA SKAŁY

ZNIERUCHOMIAŁY

 

CZYTAM WIERSZE GWIAZDOM

KTÓRE TEŻ ZNIKAJĄ

FIRMAMENT STAŁ SIĘ

PUSTĄ TRÓJWYMIAROWĄ KARTĄ

GŁUPCA KTÓRY SIEDZI

W CIEMNOŚCI

NAD OCEANEM

RYBY ODESZŁY JAKO PIERWSZE

 

NIC MI NIE ZOSTAŁO

NIC MI ZOSTAŁO

DAROWANE

 

BYŁEM NICZYM

WSZYSTKIM SIĘ STAŁEM

JA SAM NA ZIEMI

ZANIOSŁEM SIĘ WIELKIM ŚMIECHEM

WZMOCNIONYM PRZEZ FALE

 

KIEDY UCICHŁ

SPOSTRZEGŁEM

NIE MA JUŻ OCEANU

I ZIEMI

NA KTÓREJ SIEDZIAŁEM

 

JESTEM WSZĘDZIE

 

CZY ZIEMIA ODDANA

ZOSTAŁA WE WŁADANIE DIABŁA ?

 

‚CHYBA NIE’

POWIEDZIAŁ BÓG

KŁADĄC MI NA RAMIENIU

KARABIN

 

‚IDŹ I JESZCZE POWALCZ

I SIĘ NIE PODDAWAJ’

 

POSZEDŁEM

 

ZSTĄPIŁEM DO PIEKIEŁ

Z KARABINEM W RĘCE

CHCIAŁEM ODPOCZĄĆ

PO SIEDMIU MILIONACH

LAT WIDZIANYCH JAKO

ZZA KRAT WIĘZIENIA

 

ZIEMI NIE BYŁO

TROCHĘ ŻAL

I TYLKO DUSZE ZMARŁYCH

DIABŁY I  DEMONY

DO KTÓRYCH BEZLITOŚNIE

STRZELAŁEM SREBRNYMI KULAMI

 

‚WYZWOLICIELU’

KRZYCZAŁY DUSZE ZMARŁYCH

‚DAJCIE MI SPOKÓJ’

POWIEDZIAŁEM

‚CHCĘ ODPOCZĄĆ’

MIMO TO ZOSTAŁEM

WZIĘTY NA RĘCE

I PODRZUCANY

 

AŻ  ZNALAZŁEM SIĘ W NIEBIE

‚A TY CO TU ROBISZ ‚

ZAPYTAŁY ANIOŁY

Z KARABINEM M-16

W DŁONI ?’

 

W CIENIU ANIOŁÓW

KTÓRE

BĘDĄC ZE ŚWIATŁA SAME

CIENIA NIE RZUCAJĄ

W CIENIU ANIOŁÓW USIADŁEM

I  NIE ODPOWIADAŁEM

 

‚A GDZIE JEST ZIEMIA ?’

ZNOWU ZAPYTAŁY

 

W CIENIU ANIOŁÓW SIEDZIAŁEM

I MILCZAŁEM

 

BEZ SŁÓW STAWAŁA

SIĘ PRAWDA WYRAŹNA

 

ZIEMIA ZOSTAŁA

POPRZEZ SERC TĘSKNOTĘ

WYNIESIONA DO NIEBA

 

‚ZIEMIA JEST TU ZAISTE’

ŚPIEWALI ANIOŁOWIE

JAK TO MAJĄ W ZWYCZAJU

CUDOWNIE

 

NIE ZGINĄŁ NIKT

NICZEGO NIE BRAKUJE

ANI ROŚLINY ANI MINERAŁU

ANI ZWIERZĘCIA

JEST I CZŁOWIEK

ZJEDNOCZONY W PODZIALE

 

ODDAŁEM KARABIN

ARCHANIOŁOWI

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s