W TUNELU

W tunelu nocy oświetlonym przez sodowe lampy
Choć dookoła świat już wstaje blady
We mgle pędzimy na złamanie karku
Nisko nad ziemią z Poezją

W ciemnej przestrzeni światłem cięte znaki
Podróż pomiędzy Boga papilarnymi liniami
Tysiące dzieli kilometrów między dwiema
Chociaż my także jesteśmy Bogami

Zgasły latarnie ustępując w końcu
Traciłem już nadzieję że zobaczę słońce
Jesień zjawiła się w całej pełni
Ogniem kolory i nadzieję dając
Nagie zobaczyć drzewa
które jak my trwają
Rodząc się i umierając

Może na wieki pozostanę
W miejscu pomiędzy miejscami
Na rozpędzonych złudzeń autostradzie
Wieki mijają Ja pozostaję
Jedynym miejscem usytułowania
Sto kilometrów w tę czy drugą stronę
Noc wszędzie jest taka sama

Lustrem dla świata zachlapanym błotem
Tworzę miraże przez mgłę pędząc złotą
Także stworzoną przez miraże jestem
Ucywilizowaną małpą ciepłokrwistą istotą
Jadącą samochodem i z powrotem

Reklamy