W oka mgnieniu

 

Budda Jezus i ja

Siedzieliśmy na trawie

Oddychajāc powietrzem

Naelektryzowanym

W dyskretnym oddaleniu

Aniołowie stali

Z słuchawkami przy uchu

Nasi ochraniarze

Było to spotkanie

Międzywymiarowe

-‚Patrzcie’- powiedział Jezus

Rękā krāg zataczajāc-

-‚W tym magicznym ogrodzie

Wszystko jest moim ciałem’

Budda uśmiechnāł się lekko

I odpowiadajāc

Uniósł się nad ziemiā

-‚Wszystko co się pojawia

Jest już doskonałe’

-‚Co ty na to?’-

Bez słów zapytali

Roniāc łzę popatrzyłem

Na nich w zachwyceniu

A tam gdzie łza upadła

Tutaj chociaż w innym miejscu

Wyrósł kwiat niespotykany

Na śmietniku upadajācej

Cywilizacji

W okamgnieniu

-‚Zobacz róża wyrosła w tym syfie!’-

Usłyszałem z oddali zdziwione

Zachrypnięte głosy

Ale oni gdzie indziej

Nie wiedzieli nic wcale

W zupełnie innym miejscu

Chociaż w tym samym raju

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s