W kalesonach słów

 

Smaga kosmiczny wiatr

I można dostać zapalenia myśli

Pójdziemy w kalesonach słów

Weźmiemy ciepłą czapkę z gwiazd

I szalik z wiśni nam się wyśni

Nadchodzi jesień

Wiersze opadają z drzew

Dlatego trzeba uważać na głowę

Może cię ponieść taki wiersz

Tak że nie będziesz chciał z powrotem

Pójdziemy przez magiczny las

Znam skróty poprzez dziuple

To są tunele w inny świat

Ale niektóre prowadzą do miasta

W mieście obowiązują kalesony słów

A z czterolistnej koniczyny uczuć

Utkamy buty no bo tu

Żebyś o szkło się nie skaleczył

I Aniołowie mogą cię upuścić

Tyle tu pokus

Pójdziemy przez labirynt twarzy ludzkich

Lecz nie obawiaj się

Zachowań ich zwodniczych

Sami już dawno zagubieni są

Szukają wyjścia

Dróg ewakuacyjnych

Mogą za nami pójść

Zupełnie przez pomyłkę

Bo w kalesonach słów

I w długim płaszczu poetyckim

Może wyglądam jak przewodnik snów

Chociaż znam mapy sam tu błądzę

Trzeba się tylko zrelaksować

I dobrze bawić się powagą

Mieć ciepłą czapkę z gwiazd

I szalik z wiśni

Można się wtedy najeść

A po drodze

Strzelać pestkami do złudzeń

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s