Ubrałem się w szaty bolesne

 

Ubrałem się w szaty bolesne

Owinąłem drutem kolczastym

Włożyłem włosienicę

A pod spodem zardzewiały łańcuch

Żeby nie było za lekko

I hiszpańskie buty z gwoździami do środka

Wziąłem jeszcze od rodziców

Koszulkę z waty szklanej

I od różnych napotkanych osób

A to koronę cierniową mi dali

A to ze szkła tłuczonego przepaskę

Chodzę teraz w tym bolesnym ubraniu

Jest naprawdę nieznośnie bolesne więc jęczę

I krwią zbroczony ślad ciągnie się za mną

Nie zdejmę jednak ani jednej sztuki

Z tej przedziwnej garderoby

Tak się z nią zżyłem

Uważam że nią jestem