słyszałem o iskrze bożej

 

słyszałem o iskrze bożej

prawdziwej człowieka istocie

ja stałem się smugå cienia

ukrytå przed miłościå

jak trudno jest się schować

w oceanie światłości

mam światłoszczelny kombinezon

zrobiłem go z gorzkich żalów

parasol przeciw promieniom miłości

z pretensji i urazów

a już największy podziw

wzbudza mój samochód

zbudowany z czystego strachu

na szerokich pompowanych nienawiściå oponach

zapalam czerwone lampy pożådania

sunę dolinå światłości

całkowicie pogråżony w mroku

miłość mnie tu nie dosięgnie

przynajmniej nie ta boska

jestem bezpieczny

tankuję do pełna

cały bak cierpienia

 

Reklamy