Rzucam o ścianę ipadem

 

rzucam o ścianę ipadem

kopię leżåce szczåtki z rozmachem

wychodzåc trzaskam drzwiami

jest dźwięk szyby rozbitej

odpalam stary wielki motor

pędzę przed siebie

widzę czerwone plamy

wszystko wybucha po drodze

jestem taki wkurwiony

spadam w przepaść

po spirali śmiechu

który jest coraz głośniejszy

zatrzymuję się w szczerym polu

przylatuje czarny ptak

siada na kierownicy

przyglåda mi się a ja jemu

dziobem wybija mi oko

o ja pierdolę!

spadam w przepaść

po spirali szaleństwa

które jest bez końca