Przyszła na grób mój / 14.12.2017 n.d.

 

Przyszła na grób mój zapłakana

Z gorzkim wyrzutem

Że tak zginąłem głupio

Z powodu wybuchu

Gazowego bojlera

Przecież mówiłam żebyś nic nie ruszał

Czemu nie chciałeś przeczytać

Instrukcji obsługi wcześniej

Zakryła twarz rękami

Choć była już zakryta

Czarną woalką w której wyglądała pięknie

Trochę to trwało

Zanim łzy obeschły

Już obróciła się żeby iść do domu

Gdy nagle poczuła

Że ktoś ją klepnął w tyłek

Tak jak on ją klepał

Szybko spojrzała ale nie było nikogo

Z niedowierzaniem i po raz kolejny

Uświadomiła sobie że go nie ma

A mimo tego poczuła się lepiej

Zrobiło jej się jakoś raźniej

I poszła lekkim krokiem

Ps.

Może chcecie zapytać?

Jak to napisałem?

Skoro mnie już nie ma?

Odpowiem że na pewno

Ani długopisem ani atramentem

Lecz czystym dyjamentem

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.