Przyjechałem na lotnisko za wcześnie / 21122o19 nd.


 

Przyjechałem na lotnisko za wcześnie o godzinę

Bo się pomyliłem i może jestem kretynem

Lecz niczego nie żałuję przecież dojechałem

Po drodze mogłem zginąć albo się rozwalić

Mogła bomba wybuchnąć a jestem ciągle żywy

Siedzę w pierwszym rzędzie

Oczekujących na przybyłych

Chociaż nie ma tu ekranu

I nie puszczają filmów

Oglądam ludzi w trójwymiarze

Doceniam różnorodność

wielonarodowego tłumu

Przeszedł Hindus w turbanie

I europejskim garniturze

Obok siedzi murzynka

Z tęsknym wyrazem twarzy

Z lewej strony Jugole

Nic ich nie rozumiem

Tu opalony facet w stroju do tenisa

W żółtych spodenkach odblaskowych

Choć jest druga połowa grudnia

W Angli to nikogo nie dziwi

Wsłuchuję się w szmer zlewających się głosów

Dziewczyna jak szczygiełek czarnobrewa

Przemknęła do toalety

Z prawej stoi trzech facetów

Już się napatrzyłem

Powoli mam dosyć

Każdy dźwiga swoją historię

I na żywca ją tworzy

Ci z lewej to jednak Włosi

Dwie dziewczynki grają w łapki

Przyjechałem na lotnisko za wcześnie o godzinę

Może jestem kretynem bo się pomyliłem

Ale nie żałuję bo czuję

Że coś się jednak mną opiekuje

Siedzę w pierwszym rzędzie

I zawsze mogę się odprężyć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.