Poza wybaczeniem

 

Poza wybaczeniem

Nic nie mogę zrobić

Cóż widzę tak jak widzę

Przebaczam swojej ślepocie

 

Położę się na wodzie

I popłynę z prądem

W łódce nie ma nikogo

Cóż nie ma nawet łódki

Unoszę się z prądem życia

Przebaczam że tak mnie skopał

 

To jest mecz morskich bałwanów

Patrz jeden z nich już nie gra

Ja sam wymyśliłem to morze

Powiedział ale czy

Fala może zatonąć?

 

Położę się na ogniu

I polecę z dymem

Powiem chmurom nie wiecie

Choć jesteście w niebie

Ogień też nie wiedział