Ochłapy zrozumienia

 

Ochłapy zrozumienia chwytam w lot jak mewa

Jak ptak potrafię się oderwać

I w naturalnej akrobacji głodu wiedzy

Coraz wyższe poziomy abstrakcji przemierzam

Czasami trzeba wrócić i chodzić po ziemi

***

Ukrzyżowanych ptaków eskadra

Nad ciemną doliną

Ze złowrogim odgłosem

W smugach chemtrails pozostawia

Zakratowane niebo

***

Wznoszę się ponad wszystko czym nie jestem

I wszystkim czym jestem uderzam

W taflę obłędu ludzkiego

Z ogromną prędkością

Lotem koszącym

Wyprutego z flaków pragnienia

Wszystkim czym jestem

Raz za razem uderzam

Nie grozi mi szaleństwo

Balansuję krawędzią

Udaję normalnego

***

Jak spalający się meteoryt w atmosferze

Czy to ciało czy dusza tak mnie boli nie wiem

***

Jak rakietowe paliwo myśliwiec

Falą cierpienia napędzam swoją poezję

Kiedy osiągam trzecią prędkość kosmiczną

Tłukę młotkiem atomy

Rozszczepiam rzeczywistość

I przez implozję wracam do siebie

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s