Niedorozwinięta Księżniczka idzie na cmentarz

 

Niedorozwinięta Księżniczka poszła dziś na cmentarz

Cała rodzina bardzo nalegała

Jest Święto zmarłych należy się szacunek

I tak prosili w końcu się zgodziła

Jednak nie lubi się poświęcać

Wskoczyła w bardzo krótką mini

Skórzaną kurtkę glany i kabaretki

Makijaż jak na bal wampirów

Można pomyśleć że to emo

Jednak Księżniczka naprawdę dobrze kręci tyłkiem

Więc była już prawie gotowa

Powiedziała wujowi że do nich dołączy

Żeby już poszli

Nie czuła się jednak za dobrze

Postanowiła coś temu zaradzić

W tym celu wypaliła dżojnta

Skun był okrutnie mocny zbladła

Oczy czerwone jak krwiste befsztyki

A kiedy zapaliła jeszcze normalnego papierosa

To już całkiem zwała

Wciągnęła wobec tego kreskę amfetaminy

I chociaż lepsza byłaby piguła

Piguły się skończyły

Właściwie to się już poczuła dobrze ale dla kurażu

Wypiła jeszcze dwieście wódki żołądkowej

I poszła z nadąsaną miną zblazowanym krokiem

Na cmentarz prowokująco kręcąc tyłkiem

A tam rodzina czekała przed bramą

Czekali długo bo ona szła piechotą

A łuna biła piękna z takiej masy świateł na cmentarzu

Były tam tłumy ludzi były góry kwiatów

Cmentarz był wielki

Cała rodzina wszystkiego kilka osób

Oraz kilkoro służby do pomocy

Szli długo coraz to skręcając

Posuwali się wolno z powodu tłoku

Wreszcie dotarli rodzinny grobowiec

Rodu de saint Kizior i von Bilow

Tu leży mama obok pochowany jest brat i tata

Niedorozwinięta Księżniczka bardzo ich kochała

I bardzo mocno przeżyła ich odejście

Nie może się jednak zgodzić

Na odgórnie  ustalone porządki

W jej żyłach płynie krew buntownika

Także alkohol i cała apteka

Patrzy tak jakoś przeciągle na to wszystko

Wydaje się jej sztuczne i zabobonne

I myśli sobie mam to wszystko w dupie

Kto to na dzisiaj kurwa do chuja wymyślił

Zaczyna tańczyć z początku spokojnie

Potem już coraz bardziej dziwnie

A już najdziwniej się uśmiecha

Wujek ją cicho prosi żeby zaprzestała

No ale gdzie tam

Księżniczka słyszy widać jakąś

Niedosłyszalną dla innych muzykę

Teraz kołysze zmysłowo biodrami

Zaczyna się rozbierać zrzuca kurtkę

Chociaż jest dosyć chłodno

Wygląda że to jej nie przeszkadza

Ściąga bluzeczkę jest w samym staniku

Pozbywa się mini

Wężowym eleganckim ruchem

Jak zawodowa striptizerka

Ciekawe skąd ona to umie ?

Wygląda to ekscytująco trzeba przyznać

Rodzina stara się jak może ją zasłonić

No ale boją się jej dotknąć bo znają Księżniczkę

A ona cicho nuci spogląda lubieżnie

Mają  nadzieję że zaraz przestanie

Wokoło rodziny zebrał się spory tłumek

Patrzą na widowisko z niedowierzaniem

A ona tańczy w blasku świec cmentarnych

W tańcu zapamiętana cała

Podarła kabaretki i ściągnęła majtki

Prawdziwy majstersztyk

Zgrabnym wykopem z glana

Lokując je na głowie figury anioła

Księżniczka jest bardzo zgrabna

Ale nie dane było długo patrzeć

Bo w końcu wujek stanął na wysokości zadania

I przytrzymując ją razem z kamerdynerem i ochraniarzem

Przykryli czarnym płaszczem

I wynoszą z cmentarza

Zanim zdążyli jej zatkać usta

Niedorozwinięta Księżniczka

Zaczyna drzeć się przeraźliwie

Skandal ma coraz większy zasięg

Błyskają zdjęcia telefony komórkowe

Członkowie tej rodziny są rozpoznawalni

Będzie to jutro w mediach

No ale teraz

Torują sobie drogę

Przez tłum aż do bramy

Gdzie czekał samochód

I jakoś nikt ze świadków tego zajścia

Nie reagował ani też nie pomyślał nawet

Że to jest porwanie

Ponieważ Niedorozwinięta Księżniczka

Naprawdę wyglądała na szaloną

Ryk straszny który wydawała

(bo nie udało się jej nijak zakneblować)

Groził że zaraz wstaną wszyscy zmarli

I zmarli oraz ludzie odetchnęli z ulgą

Kiedy już drzwi trzasnęły i odjechał samochód

Odtąd jej więcej nie proszono

O wizytę na cmentarzu