Na szczycie

 

Na szczycie

Jakiejś cholernej góry

Siedzę i śpiewam

Chociaż śpiewać nie umiem

Mówię po angielsku

Chociaż nie potrafię

I chociaż żyję

Też nie umiem żyć

Dodaję do słów magię

I wchodzę do krainy ekstazy

Słowa mi płyną jak z kranu

Wystającego z telewizyjnego ekranu

Ludzie się boją

I wilki też blisko nie podchodzą

Kiedy się grzmot Poezji rozlega

Wszystko milknie

I tylko moje serce

Wyje z zachwytu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s