Na dnie jeziora

 

Na dnie jeziora czarnego jak smoła

Siedzę na szczycie góry jednocześnie

Ponad chmurami i pod wód powierzchnią

Idę w prawo i w lewo w tym samym momencie

Nie piszę same się pojawiają wiersze

***

Teatr codziennych sytuacji

Aktor oraz zdystansowany obserwator

Który neutralizuje tragiczną porażkę

I jak saper rozbraja do rozmiarów

Pokazu światło cieni

***

Więc na raz biegnę siedzę i lecę

Spoza kurtyny przyglądam się życzliwie

Chociaż beznamiętnie w strumieniu

Porywających uczuć obrazów i dźwięków

Nie widać końca tego przedstawienia

Spotykam tylko siebie ja nim jestem

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s