dzisiaj w kuchni / n.d.

 

dzisiaj w kuchni zaczęły

mówić do mnie kartofle

były gorące ugotowane

pomagałem mojej dziewczynie

nałożyć je na talerz

„nie! nie!” krzyczał kartofel

„zostaw mnie w spokoju!”

„zostaw mnie w garnku!”

„weź jego! jego”

„mnie pierwszego połóż”

„połóż mnie na talerz”

„przekrój mnie i pół odłóż z powrotem!”

„chcę z powrotem do garnka!”

„nie może być nas siedem!”

„nie chcę obok niego”

starałem się spełnić ich ostatnie życzenia

w końcu tyle mogłem zrobić

więc trochę to trwało

moja ukochana się zdenerwowała

„ja nie chcę takich przysmażonych jajek!

nie lubię takich jajek!

to nie są sadzone!

to dlatego że tak długo nakładałeś ziemniaki!”

„pilnuj swoich jajek”

rzuciłem nieopatrznie

i jakby tego nie wystarczyło zapytałem:

„czemu wzięłaś sobie taki mały talerz?”

„żeby nie zmywać dużego!”

„oszczędzasz na zmywaniu?

co za różnica zmyć duży czy mały”

„bo sama muszę zmywać”

„ja mam uczulenie”

„nie chcę tych jajek

zrobię sobie nowe!”

to przez to że tak długo nakładałeś ziemniaki!

nie dam rady wszystkiego upilnować!”

„długo nakładałem bo się strasznie kłóciły

krzyczały: mnie nałóż!

a mnie nie nakładaj!

zostaw!”

teraz to dopiero się zdenerwowała

ukochana moja

„ty jak pięciolatek!

ziemniaki do ciebie mówią!

nie będę ci więcej gotować!”

obiad zjedliśmy w milczeniu

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s