Dzisiaj miałem wizytę

 

Dzisiaj miałem wizytę

Czterech smutnych panów

Pokazali legitymacje

Z dziwnymi pieczęciami

Kontrola częstotliwości

Departament ochrony granic

Między wymiarami

Nic mi nie mogą zrobić

Oficjalnie

Ale naciskali

Żebym przestał pisać wiersze

Podobno pęka od nich przestrzeń

Są zaniepokojeni Władcy Karmy

Oraz inne wysoko postawione Istoty

Oni rozumieją że jetem poetą

Może mógłbym pisać na jakieś inne tematy

Że mi się odwdzięczą

I mogę liczyć na przychylność…

Chwyciłem podręczny zeszyt

I wyskoczyłem przez okno

Czwarte piętro nie było wysoko

I w nogi

Teraz nieprędko mnie znajdą

Ukryłem się dobrze

Napiszę i opublikuję swoje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s