Duchy Bezmiaru

 

Ta kałuża miała

Piętnaście kilometrów głębokości

Więcej niż rów mariański

Nie wystarczyły kalosze

Żeby nóg nie zamoczyć

Po dokładniejszym zbadaniu

Okazało się

Że ta kałuża była głęboka

Nie na piętnaście kilometrów

Lecz na piętnaście

Miliardów lat świetlnych

 

Bardziej uzależniają się

Duchy Bezmiaru

Bardziej się zatracają

W swoich oceanach

 

Ja szukam równowagi

Bo odkryłem

Że dziecinne jest

Nadmierne folgowanie sobie

I przesada

Więc uważam

Na swoja dziką naturę

Pokusa jest duża

I otchłań przyzywa

 

Bardziej uzależniają się

Duchy Bezmiaru

Bardziej się zatracają

W swoich oceanach

 

Traktuję filozofię

W antycznym sensie tego słowa

Jako przyjaźń mądrości

Odnalezienie szczęścia na co dzień

A nie systemy metapojęć

Niezrozumiałością maskujące

Intelektualną nieudolność

 

Ta kałuża miała

Piętnaście kilometrów głębokości

Wskoczyłem i potłukłem sobie głowę

Ale wypłynąłem w strumieniu tachionów