Wyruszyć z rana w tysiącmilową podróż/ 21o72o19 n.d.

 

Wyruszyć z rana

w tysiącmilową podróż

Motocykl chętny i gotowy

czeka przed domem

O! Z tyłu siedzi Anioł

On też lubi jeździć

Czy może być mu ciasno?

Hełm jest na tylnym siedzeniu

ale Anioły przecież nie zajmują miejsca

i wcale nic nie ważą

Mogę się zabrać?- pyta

Jasne

No to jedziemy razem

Ruszam ospale potem przyspieszam stopniowo

Do dwustu tak w ramach przyzwoitości

Ten motocykl nie lubi jeździć więcej

chyba że czasem ma ochotę

Jestem Polakiem wolnym ptakiem

na angielskich blachach

niemiecką maszyną

Wyborna fuzja anarchii

uprzejmości

oraz wysokiej technologii

Spycham z lewego pasa

autostradowych zawalidrogów

jadąc na przemian slalomem

Jestem znakiem wolności

i entuajazmu dla życia

bo pamiętam o śmierci

Trzy razy deszcz mnie zmoczył

Lecz nic to- ja sam jestem Deszczem

i od dwudziestu lat trzymałem na tę okoliczność

przeciwdeszczowy kombinezon

a Anioły nie mokną

***

Dotrzeć na miejsce wieczorową porą

Wypić herbatę i odpocząć