DEPRESJA CZARNY SZTYLET poemat psychoterapeutyczny

 

To jest instrukcja powrotu z depresji

Jak przywołać duszę

Napisałem to z autopsji

*

Nie ma nic gorszego niż utrata duszy

Żadna religia wtedy nie pomoże

Przecież religia ma służyć

Tej duszy zbawieniu

A tu nie ma duszy

I nad tym się zastanawiałem dawno temu

Studiując etnografię i religiologię

O co tu chodzi z tą utratą duszy

O której tyle piszą badacze terenowi

Przebywający wśród kultur pierwotnych

Aż się dowiedziałem i to aż za dobrze

Byłoby znacznie wygodniej

Gdybym się nie dowiedział wcale

*

I ty raczej nigdzie się nie dowiesz o co chodzi

Chyba że przeczytasz ten psychoterapeutyczny poemat

Dlatego że poszedłem i wróciłem

Widziałem czarne słońce depresja czarny sztylet

Odkryłem drogę powrotną

Trzeba się po prostu zawołać

Zawołać samego siebie

Z całą mocą

Po imieniu

*

Najtrudniejsze jest że wtedy mocy nie ma

Trzeba ją wygenerować

I o tyle można to zrobić

O ile masz już dosyć cierpienia

Jeśli zostało jeszcze w tobie woli życia

Choć odrobinę

To możesz

*

Niewyobrażalna jest beznadziejność utraty duszy

Jest tak źle że aż przyjemnie

To perwersyjna rozkosz spoczywania w grobie

Ale nie dają ci w spokoju poleżeć

Życie domaga się uwagi ciągle

Więc się czołgasz

Znacząc zbroczonym krwawym śladem

Najbliższą drogę na cmentarz

Gdyby tak dali wtedy poleżeć

I ktoś zapewnił komfort i bezpieczeństwo

Teoretycznie można by tak trwać w depresji

Całkiem wygodnie

Ale że w stanie obniżonej ekstremalnie energii

Rządzą lęki

To nawet myśl że taka ciepła kołdra

Może zniknąć

Sama ta myśl odbierze spokój

A kiedyś nawet

Przypomniałem sobie

Wszedłem w stan medytacji

Gdyby mi zmierzyli fale mózgowe

To pewno alfa albo gamma

Znam się na tym

I była przestrzeń jak to w medytacji

Ale jak to w depresji było nadal okropnie

I gdzieś słyszałem któryś mistrz zen mówił o tym

Że odwrotnie; depresja może być medytacji

Niepożądanym rezultatem

*

Cierpienie jest formą niebytu

I to jest zdanie kluczowe

To jest jak dziura w zębie

Coś czego nie ma a boli

Bardzo bolała dziura po tobie kiedy cię nie było

Tak zagadałem do kogoś kiedyś w pubie

Kogo dawno ni widziałem

Dziura po utraconej duszy boli jeszcze bardziej

*

Dlaczego dusza poszła?

Z poczucia winy poszła

W przeważającej części wypadków

Przynajmniej nie potrafię znaleźć

Innego wytłumaczenia

Nic mi do głowy nie przychodzi

Nawet jeżeli popadłeś w depresję

Z powodu finansowych długów

To jest poczucie winy

Jestes coś winny nieprawdaż?

Lub jeśli pijesz czy cokolwiek

Zawsze zależność czy uzależnienie znaczy winę

To zawsze sprowadza się do poczucia winy

Winy i wstydu

I nie przypadkiem przeciez za to

Według biblijnych przekazów

Ludzkość została wyrzucona z raju

Właśnie z powodu poczucia winy i wstydu

To są najniższe wibracje

Można by sobie wdzięcznie spekulować

Gdyby biblijny Adam nie dał

Nic po sobie poznać

Kiedy Bóg go wołał

Przechadzajāc się w podmuchu wiatru

Po rajskim ogrodzie

Teoretycznie rzecz biorąc Adam

Mógłby się nie chować

Mógłby się ukazać nago

Udając że niczego zakazanego nie zrobił

I mogłoby się mu udać

Gdyby był przeszkolony przez Mosad

Ale nie było wtedy Mosadu

No i wibracja wstydu i poczucia winy

Nie pozwala pozostać w raju

Eliminuje automatycznie do statusu

Wygnańców

*

Schemat jest zawsze taki sam

I to jest wazne

Nie będę powtarzał

Chyba że tak się zdarzy

Wyrokiem Sądu Podświadomości

Bardzo niezawisłej instytucji

A także najczęściej zamieszana jest w to świadomość

Za jakieś popelnione złe uczynki

Co jako złe zostały osądzone

Psychiczna energia życiowa

Którą tu nazywam duszą

Skazana jest na karę więzienia

Skazana na wygnanie

I odchodzi

A gdzie?

Nie wiadomo

To co zostaje

To cierpiąca czarna dziura

A wszyscy wokół mówia

Jaki jesteś spokojny

Jak się fajnie zmieniłeś

Nie przeklinasz i w ogóle

A ty po prostu chciałbyś umrzeć

Tylko nie masz siły

Ani żyć ani się zabić

A już najgłupsze co możesz zrobić

To ostatkiem sił się uśmiechać

Tak jak się żalił pewien sławny komik

Który odszedł samobójczą śmiercią

Tak łatwo wszystkich nabrać

Że jest w porządku

*

I tutaj nie pomoże

Ani przebaczenie

Ani zbawienie

ani chodzenie do kościoła

Czy innej sanghi ani synagogi

Może dobre proszki

Ale kiedy przestaniesz

Brać je kiedyś

Na przykład ósmą generację prozaku

Wtedy nie daj Boże

Bo widziałem już takie przypadki

No to co możesz zrobić?

UWAGA bo już nie będę kolejny raz powtarzał

Chyba że się to zdarzy

Musisz zrozumieć mechanizm

O którym tu tyle mówię

Musisz się zawołać

Z całej siły

Po imieniu

Na cały głos zawołać

Swoją duszę

WRACAJ!

Musisz napiąć mięśnie

Wciągnąć odbyt

Zrobić nadludzki wysiłek

I to zadziała

*

Ciało to bezpieczna przystań

Ja osobiście ułożyłem szamańską piosenkę

W celu przywołania duszy

Chociaż jej nie śpiewałem

Bo nie miała melodii

Tylko wykrzykiwałem:

„Jestem mężczyzną który patrzy prosto w oczy”

Właśnie przez oczy wracałem

Oczy są zwierciadłem duszy

Może zamieszczę gdzieś potem

Moją szamańską piosenkę w całości

*

I co?

Piszę żeby się podzielić

Nie piszę żeby się chwalić

Że miałem depresją i się wyleczyłem

Nikt nigdy za bardzo nie chciał tego słuchać

Ale się czuję zobligowany

Wiadomo szlachectwo zobowiązuje

*

Otrzymałem też pomoc

Od ukraińskiej czarownicy psychoterapeutki

Była to jedyna pomoc jaką otrzymałem w depresji

Ona też nie wiedziała dokładnie

O co w tym przypadku chodzi

A chodziło o poczucie winy po prostu

Wzięte na siebie po rozpadzie rodziny

Tak więc naprowadziła mnie i coś poczułem

Kładąc na sercu rękę i mówiąc ‚Jestem’

*

I teraz cud opiszę

Do dziś traktuję to w kategoriach cudu

Tak było kiedy pierwszy raz wróciłem

Kiedy wróciłem do siebie z czarnej dziury

Dusza do mnie wróciła

To zawsze jest cud

Wielka Radość

Nawet po latach które

Minęły od klinicznej depresji

Kiedy to wspominam chodzą po mnie ciarki

I chociaż traktuję depresję jako przeszłość

Ale wczoraj…

Bo teraz jestem uważny

Poczułem że dusza chce odejść

Pojawiają się wtedy samobójcze fantazje

Bogu dziękować i samemu prawdziwemu sobie

Teraz wiem co mam robić

Wołam siebie od razu

Od razu siebie wołam

Po imieniu: Paweł

I wraca dusza

Zawsze jestem zadziwiony

Jak wielka jest różnica

Stanów świadomości pomiędzy

Wyciętym człowiekiem a w pełni obecnym

Oni się w ogóle nie znają

Tak jak dwie obce osoby

Tak jak dzień nie zna nocy

A tu większość chodzi w szarości o zmroku

I nie ma z kim psocić

Ale nie jest powiedziane

Że dusza wróci po jednym przywołaniu

Raz na zawsze

Bo jeli mamy skłonność do depresji

Do poczucia winy

Co w USA określajā mianem ‚catholic syndrom’

Jeśli nas w dzieciństwie zawstydzali

To dusza może odchodzić

I jeśli się pojawią trudne sytuacje

To czmychnie

I wtedy trzeba być uważnym i wiedzieć

Że jeśli pojawią się lęki

I uczucie bezradności szczególnie

Potrzeba wejścia pod kołdrę

I taki jęk psychiczny charakterystyczny

Jeśli to kogoś dotyczy

To będzie wiedział o co chodzi

To znaczy że dusza odchodzi

I trzeba ją wołać

*

Wiem że to ludziom wyda się za proste

Wiem bo się już dzieliłem

Swoją wiedzą z pierwszej reki

Bo z autopsji

Na ten temat

Na pewnym spotkaniu

Na temat depresji

Przy pełnej sali

I nawet jacyś ludzie do mnie potem

Podeszli zapytać o wyjaśnienia

Kiedy im powiedziałem

Mniej więcej to co tutaj

Chociaż krócej

Powiedzieli z pewnym rozczarowaniem

‚No tak ale to zbyt proste’

Więc mam już czyste sumienie

Że się podzieliłem na piśmie co przeżyłem

I nie chowam dla siebie

Jeśli to komuś pomoże to się cieszę

Miała to być bardziej naukowa rozprawa w założeniu

A nawet z rozdziałami i przypisami

Poprawna metodologicznie tak jak mnie uczyli

Ale moja dusza poety anarchisty się na to nie zgadzała

Wystarczy już że czasem muszę

Czytać nudno napisane prace

Na interesujące tematy

Sam nie zamierzam przynudzać

Więc napisałem pseudo poemat

Jak Pseudo Dionizy Aeropagita

Od świętej Depresji

I to by było na tyle

*

Ps. Jest jeszcze jedna

Arcyważna sprawa o której

piszāc to jakiś czas temu zapomniałem

Mianowicie chodzi o kluczowe pytanie

to nie mój wynalazek to po prostu

Standart psychoterapeutyczny

I to kluczowe pytanie brzmi:

Jakā mam „korzyść” z depresji

Należy zwrócić uwagę na cudzysłów

Wytłumaczę to na przykładzie

Ponieważ przede wszystkim

Jest to tekst instruktażowy

Więc „korzyść” w tym znaczeniu

jest kiedy masz grypę i możesz

zostać w domu i poleżeć w łóżku

a jeszcze ktoś się będzie troszczył

I po odkryciu tej „korzyści”

dobrze byłoby sobie uświadomić

że nie jest to żadna korzyść

tylko nieprzytomne mechanizmy

które robiā z ciebie ofiarę

*

To jest poznanie samego siebie

I bycie samym sobā

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s