Czasami bliscy są dalecy

 

Czasami bliscy są dalecy

I to nie w sensie odległości

Chociaż się krew porozumiewa

Ludziom brakuje dobrej woli

Na wyciągnięcie ręki mają

Wszystko co najważniejsze

Ale tej ręki nie wyciągną…

Żeby pięćdziesiąt jeden procent

Chcenia było po stronie człowieka

Dałoby się uśmiechnąć

Dałoby się wyjść z cienia

Ale to bezwład jakiś trwania w żalu

Żal zawsze udaje przyjaciela

Mówi chodź ze mną ja się tobą zajmę

Nikt mnie nie kocha i tak dalej

A potem trudno się wydostać

I chociaż drobne te urazy

Pieczołowicie są przechowywane

Zawsze można otworzyć

Magiczne pudełeczko żalów

I każdy poczuje się gorzej

Tak to się ciągnie odkąd

Kain zabił Abla i nic się

Nie zmieniło aż do teraz

Jeśli istnieje w ogóle coś takiego

Jak wolna wola to tylko po to

Aby   c h c i e ć   przebaczyć

Resztę już zrobią za nas

Wyższe Istności

Cokolwiek o nich sądzisz

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s