Co człowiek to tragedia

 

Co człowiek to tragedia
Na twarzy zamaskowana
Na twardym dysku duszy zapisana
Pod postaciå wspomnień
W pamięci komórkowej
W systemie nerwowym
Kwasie dezoksyrybonukleinowym
Så także miłe wspomnienia
Po to by było jeszcze gorzej
Szczęśliwe chwile które nie powrócå
Nie można ich dotknåć
A nieszczęśliwe chwile które trwajå bólem
Skåd tu się wzięło prawie osiem
Miliardów chodzåcych nieszczęść
Dobrze że majå siłę udawać
Że jest w porzådku
I wszystko pod kontrolå
Patrzymy sobie w oczy ze Śmierciå
Przyczajona za rogiem
Puszcza do mnie oko
Oni udajå że mnie nie ma
Bo to już by było dla nich za dużo dobrego
Jestem posłańcem który przypomina
O bezsensowności ludzkich działań
Zabawnie jest robić swoje i pamiętać o tobie
Mówię a Śmierć się do mnie uśmiecha
Częstuje mnie papierosem
Dziękuję już nie palę
Śmierć sama zapala
Zanosi się przerażajåcym śmiechem
Który przechodzi w gruźliczy kaszel
Śmiejemy się ze Śmierciå razem
Widocznie to pyszny dowcip
Zostawiam jå i idę dalej
Chciałem posadzić jeszcze drzewo
Zacznę kolejny dom budować
Nie będzie miał numeru tylko nazwę
Tragedia Dramat a może właśnie
Ocean Przemijania Na Tle Niezmiennej Istoty Życia