Byłem gotowy a Mistrz się nie zjawił / 3oo82o19 nd

 

Byłem gotowy

a Mistrz się nie zjawił

Nie przyszedł Jezus

ani nikt od Boga

Pozostawiłem tego który czekał

czyli siebie

w strumieniu czasu

u podnóża góry

Wspiąłem się na nią

i skoczyłem w przepaść

Ach jaki lot był wspaniały!

Potem wróciłem do siebie

W strumieniu czasu

on ciągle tam czekał

– Idziemy dalej

zresztą można usiąść

to bez znaczenia- powiedziałem

I poklepałem się po plecach

Reklamy